200 tysięcy złotych odsetek
Czy szybkie kredyty jeszcze istnieją, czy banki skończyły już z tą formą kredytowania? Wszystko wskazuje na to, że szybkie kredyty to już przeszłość. A jeszcze dwa trzy lata temu o szybki kredyt gotówkowy było bardzo łatwo i wystarczyło tylko złożyć wniosek oraz mieć jakieś tam stałe dochody. Kryzys jednak sprawił, że o każdy kredyt jest już teraz o wiele trudniej, ponieważ banki sparzyły się na szybkich pożyczkach bez zaświadczeń, bik, czy zabezpieczeń. Teraz banki nie szastają już tak pieniędzmi jak kiedyś i zaczęły dokładnie prześwietlać swoich klientów. Rentgenem tym jest na przykład biuro informacji kredytowej, w którym bank zasięga opinii o historii kredytowej klienta, biuro informacji gospodarczej, a często nawet krajowy rejestr długów, a wszystko to wymaga czasu.
- Prawdą jest, że teraz o szybkie kredyty klienci mogą starać się najwyżej w firmach pożyczkowych, które z kolei łupią swoich klientów na wszelkie możliwe sposoby. Ostatnio informował o tym dziennik polski. Są firmy, które za tak zwane szybkie kredyty żądają od klientów bajońskich odsetek. Rekordzistką jest firma pożyczkowa, która za pożyczkę 30 tysięcy złotych zażądała od klienta… 200 tysięcy złotych. Niestety klient ten zgodził się na takie warunki, albo nie czytał umowy. Niestety nie mógł się wywiazać z niej, no więc firma, która pożyczyła mu pieniądze w majestacie prawa zajęła mu dom oraz firmę, warte ponad milion złotych. Na szczęście na wysokości zadania stanął sąd, który przywołał tę firmę do porządku. Tak więc to już nawet nie lichwa, ale kryminał. Zresztą banki również stają się coraz bardziej pazerne, bowiem też w majestacie prawa łupią skórę swoim klientom. W majestacie prawa, bowiem nie przekraczają wyznaczonej granicy oprocentowania kredytu, ale finansowymi dodatkami – opłata przygotowawcza, marża, prowizja, ubezpieczenie – w znaczny sposób podwyższają koszty takiego kredytu. Jeżeli komuś potrzebna jest kasa to musi zaakceptować warunki banku – twierdzi znawca rynku kredytów.
Mimo, że nie ma już szybkich bankowych kredytów, to w kampaniach reklamowych, które banki nadal prowadzą, nie brakuje takich ofert bez bik i zaświadczeń. Z ulotek można wyczytać, że bankom wystarczy tylko dowód osobisty oraz niewielkie nawet, ale stałe dochody. Praktyka jednak uczy, że to tylko chwyt marketingowy, ponieważ bank i tak dokładnie sprawdzi każdego klienta i co najważniejsze każe dostarczyć odpowiednie dokumenty. Najczęściej na ulotkach reklamowych bank drobnym drukiem na końcu ulotki dopisuje, że oferta reklamowa nie oznacza oferty rzeczywistej. I jest to prawda. Teraz, w gorącym okresie przedświątecznym propozycji o szybkich pożyczkach wielkanocnych nie brakuje. Często też banki przyśpieszają procedury rozpatrywania wniosków. Ale nie dajmy się zwieść, są to bardzo drogie kredyty. Czasami lepiej mieć skromniejszy stół świąteczny niż później mieć problemy ze spłata takiego kredytu.
Reply
You must be logged in to post a comment.